Wraz z zakończeniem roku szkolnego Liluśka wyjechała na obóz konny :)Wykorzystując "bezdziciowy" czas, zaraz następnego dnia, bladym świtem wyjechaliśmy poszwędać się po Tatrach.
O 8 rano, nad Morskim Okiem, mimo iż plan na sobotę był zupełnie inny zdecydowaliśmy się zdobyć Rysy. Aż chyba wstyd się przyznać ale to był nasz pierwszy raz tam.Lepiej trafić nie mogliśmy - pogoda cudna, ludzi nie aż tak strasznie dużo - znów zastosowanie miało powiedzenie - kto rano wstaje - w tym wypadku ucieka przed tłumem :)

Ten tatrzański wyjazd to też ciekawe doświadczenie pod kątem noclegu. W 2017 roku postanowiliśmy spróbować turystyki namiotowej :) Zanim pod namiot wyjechaliśmy, kupiliśmy cały sprzęt, materace, śpiwory, stół, krzesełka, namiot oczywiście...... nie wiedząc czy będzie się nam ta forma wyjazdów podobać poszliśmy na żywioł i była to jedna z lepszych decyzji :) - ale o tym nie raz jeszcze w tych podsumowaniach 2017...

Jesteśmy zatem na początku wakacji. Jest idealna pogoda i są Rysy - cud na cudy!!! Urzeczeni i zachwyceni wrócimy na pewno jeszcze nie raz!
Informacje Praktyczne:
Najlepsze miejsce na rozbicie niamiotu w Zakopanem: http://www.podkrokwia.pl/
Rodzinkowe Podsumowanie:
Termin: 24.06.2017
Uczestnicy: Ula, Łukasz, Agata, Przemek
Geografia: województwo małopolskie, Tatrzański Park Narodowy, Rysy



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz